Kiedy skończyła się wojna, po 2,5 życia w spędzone w kryjówce w domu rodziny Baniów wyjechała do Kanady. W 1986 roku Rubinkowie odwiedzili Polskę, spotkali się ze swoimi wybawcami. Syn Rubinków, który jest filmowcem nakręcił podaczas tej wizyty film, którego fragmenty zaprezentowano podczas uroczystości wręczenia medalu.
Drugą z uhonorowanych osób został urodzony w 1929 roku Leon Śliwiński z Kielc, któremu nadane zostało honorowe obywatelstwo Izraela. Medal Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata Leon Śliwiński otrzymał już w roku 1993, zaś dwa lata wcześniej spotkało to jego rodziców za uratowanie kolegi Leona, Dawida Friedmana.
Przed wybuchem wojny 6-osobowa rodzina Śliwińskich i 4-osobowa rodzina Friedmanów mieszkała przy ul. Lesnej 5 w Kielcach. Żyli w normalnych, dobrosąsiedzkich stosunkach. Gdy do miasta wkroczyli Niemcy i nastały okrutne represje, Śliwinscy przeprowadzili się do pobliskiej wsi Niwki Daleszyckie. Friedmanowie natomiast w 1941 r. zostali przesiedleni do getta, w którym w nieludzkich warunkach stłoczono około 30 tysiecy Żydów z Kielc i pobliskich miasteczek.
Z rodziny Friedmanów przy życiu został tylko Dawid, którego w kwietniu 1943 r. Leon Śliwinski bohatersko wyprowadził z getta i przyprowadził do rodzinnego domu. - „Chciałem uratować Dawida przed śmiercią, bo wiedziałem, że z getta wywożą do obozu koncentracyjnego i tam mordują” – wspominał podczas uroczystości Leon Śliwiński. Dawid otrzymał metrykę na nazwisko Zygmunt Śliwiński i był przedstawiany przez opiekunów jako kuzyn z Warszawy. Traktowany był jak prawdziwy członek rodziny, z pełna miłością, serdecznością i oddaniem. Sąsiedzi nie domyślali się prawdziwej tożsamości chłopca, który mieszkał u Śliwinskich aż do wyzwolenia w styczniu 1945 r.
Po pogromie kieleckim Dawid Friedman wyemigrował z Polski i zamieszkał w Izraelu. Po latach rozłąki, ponownie udało mu sie nawiązać kontakt ze swoim przyjacielem dopiero w latach 90-tych. Witając go na lotnisku Dawid Friedman trzymał tabliczkę z napisem „Zygmunt Śliwiński” – wspomina Leon Śliwiński.
Natomiast po uroczyści uhonorowania Sprawiedliwych w Ratuszu, w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej odbyło się spotkanie z Haliną Bortnowską poświęcone sprawiedliwości naprawczej. Halina Bortnowska jest filozofem, teologiem i publicystą, przewodniczy Radzie Fundacji Helsinskiej Fundacji Praw Człowieka. Jej publikacje ukazywały się między innymi na łamach „Gazety Wyborczej”, „Znaku” i „Tygodnika Powszechnego”.
Podczas spotkania Halina Bortnowska odpowiadając na liczne pytania dotyczące kary śmierci podkreślała, że wolałaby aby pieniądze z jej podatków przeznaczane były na resocjalizację nawet największego zbrodniarza.- Cieszę się, że Norwegia ma takie humanitarne prawo karne, a Norwegowie nie chcą go zmieniać nawet pod wpływem takiej tragedii jaka niedawno wydarzyła się na wyspie Utoja.
Wśród pytań, które zadawali kielczanie wiele dotyczyło problemu przebaczenia i zadośćuczynienia.
- Przebaczając osobie, która mnie skrzywdziła poczułam się oczyszczona i radosna. Chociaż przebaczenie jest trudne, każdy, kto podejmie taki trud i wysiłek, będzie lepszy mówiła jedna z uczestniczek spotkania.









